Jak mądrze używać AI w nauce języka angielskiego?

Czy naprawdę potrzebujemy jeszcze własnego mózgu, skoro mamy AI? To pytanie brzmi co najmniej futurystycznie, ale, jak mówi bohater serialu Malcolm in the Middle, the future is now, old man. Bo z jednej strony mamy narzędzia, które potrafią zrobić za nas połowę pracy w kilka sekund. Z drugiej – mamy coś znacznie wolniejszego, przynoszącego lepsze, długotrwałe efekty dla naszego rozwoju: nasz własny wysiłek. Problem polega na tym, że bardzo łatwo jest zrzucić wszystko na kark AI i zapomnieć o tym, że bez wysiłku nie ma nauki. 

Słownictwo

Tworzenie fiszek to jedno z najbardziej czasochłonnych zadań w nauce języka. Wyszukiwanie słów, tłumaczenie ich, tworzenie przykładów… może to zająć wiele godzin. I właśnie to jest moment, w którym AI powinno wejść do gry. Nie ma sensu tracić energii na przygotowanie materiału, skoro najważniejsza część nauki zaczyna się dopiero później – przy regularnych powtórkach. To nie tworzenie fiszek buduje nasze umiejętności językowe, tylko regularne wracanie do nich, próba przypomnienia sobie znaczenia czy użycia ich w zdaniu. 

Jeśli szukasz programu, który w tym pomaga, to polecam np. Quizlet – po wpisaniu słowa i ustawieniu konkretnego języka, sam uzupełnia tłumaczenie w języku polskim. Jeśli koniecznie chcesz zlecić tę pracę AI – spróbuj poprosić ChataGPT, aby wygenerował dla Ciebie tabelę – słówka po lewej stronie, ich tłumaczenie na polski po prawej. Taką listę możesz pobrać jako plik csv i wrzucić do Anki albo przekopiować i zaimportować do Quizleta. W obu przypadkach cała operacja zajmuje maksymalnie 5 minut.

Gramatyka

AI może być świetnym korepetytorem – poprawi Twoje wypowiedź pisemną, pokaże lepszą wersję, zasugeruje zmianę. Problem zaczyna się wtedy, kiedy przyjmujesz to bezrefleksyjnie. “Bo AI tak powiedziało”. To najgorsze, co możesz zrobić, bo nie uczysz się unikać danego błędu w przyszłości, ponieważ nie rozumiesz, skąd się tak naprawdę wziął. Dlatego dużo lepszym podejściem jest zadawanie pytań: dlaczego tak? z czego wynika ta zmiana? kiedy używa się tej konstrukcji? Wtedy zaczyna się prawdziwy proces uczenia, bo zamiast kopiować – zaczynasz rozumieć. 

Jeśli chodzi o AI najlepiej tłumaczące zasady gramatyczne, to serdecznie polecam Gemini od Google. Naprawdę rzetelnie tłumaczy zasady i podaje bardzo dobre przykłady. ChatGPT, oczywiście, też dobrze sobie radzi z tym zadaniem, ale jego zdania są bardzo sztampowe i czasem nie ilustrują dobrze danej zasady gramatycznej. 

Mówienie

Jeśli chodzi o rozmowy, to AI brzmi jak idealny partner do ćwiczeń. Zawsze dostępne, nigdy się nie męczy, nie ocenia. W teorii – marzenie, ale w praktyce – nie do końca. Na niższych poziomach rozmowa z AI potrafi być zwyczajnie frustrująca. Pauzy, wahania, szukanie słów – to wszystko jest naturalne dla początkujących. Dla AI jest to jednak sygnałem, że już skończyłeś mówić i zaczyna odpowiadać, przez co bardzo łatwo można się zniechęcić. Dlatego dużo lepiej traktować AI jako narzędzie do ćwiczenia mówienia dopiero wtedy, gdy potrafisz mówić bez większych przerw na szukanie słów. Wcześniej naprawdę myślę, że lepszy będzie kontakt z lektorem.

Ale uwaga! Problem polega na tym, że AI brzmi… zbyt idealnie. Brakuje mu pewnych “ulubionych powiedzonek”. Gdzie jedni mówią „hello”, inni „what’s up”, jeszcze inni rzucą coś zupełnie absurdalnego i śmiesznego np. “What’s the word, hummingbird?”. Dzięki temu język żyje. AI natomiast wybiera najbezpieczniejsze, najczęstsze formy. Jeśli uczysz się tylko od niego, zaczynasz brzmieć jak ktoś, kto nie ma własnej osobowości i mówisz płasko, jak maszyna.

Które AI prowadzi najlepsze konwersacje? W języku angielskim moim zdaniem Claude – brzmi bardziej jak człowiek, a do tego cała konwersacja jest później zapisana i można do niej wrócić, aby wyłapać najczęstsze błędy albo zobaczyć, jakich słówek nam brakowało. ChatGPT lepiej radzi sobie w innych językach, ale nie zapisuje treści rozmowy.

Czytanie

Czytanie to kolejna pułapka. Pokusa jest ogromna: wrzucić tekst do AI, przetłumaczyć, albo poprosić go, aby uprościł tekst, opowiedział go prostszymi słowami, żeby, „zrozumieć szybciej”. Tylko że w ten sposób omijasz najważniejszy element nauki – wysiłek. To właśnie moment, w którym zatrzymujesz się nad zdaniem i zgadujesz znaczenie z kontekstu, sprawia, że Twój mózg naprawdę pracuje. Jeśli za każdym razem wybierasz łatwiejszą drogę, to uczysz się nie języka, ale uczysz się polegania na AI. 

Do czego warto użyć AI w trakcie czytania? Można wrzucić artykuł do dowolnego czatbota i poprosić, żeby znalazł 10 słów na odpowiednim poziomie, które, jego zdaniem, przydadzą się w twojej pracy/w czasie podróży/kiedy będziesz prowadził small talk z szefem. Niech stworzy z nich tabelę, którą wrzucisz do Quizleta albo Anki i będziesz mógł te słówka powtórzyć. 

Po co uczymy się języka?

I tu dochodzimy do najważniejszej rzeczy. Język to nie tylko poprawność. To też styl, osobowość, sposób wyrażania siebie. A tego nie da się wygenerować jednym kliknięciem. W świecie, w którym coraz więcej rzeczy brzmi tak samo, Twoja indywidualność, także w kwestii używanych słów,  staje się ogromną wartością. I właśnie tego AI nigdy w pełni nie zastąpi.

Dlatego  nie chodzi o to, żeby wybrać „AI albo mózg”. Trzeba mądrze korzystać z obu: z AI tam, gdzie oszczędza czas. Z mózgu tam, gdzie buduje umiejętności. Jeśli oddasz AI wszystko, zostaniesz tylko użytkownikiem narzędzia. Jeśli wykorzystasz je mądrze – możesz przyspieszyć swoją naukę, nie tracąc tego, co najważniejsze: umiejętności własnego krytycznego myślenia.

Logo Szkoła językowa Agnieszka Kosztrzewa-Nowak
ul. Ogrodowa 32a/13 (piętro 3 1/2)
00-896 Warszawa
Wola Ratusz, kilka przystanków od centrum Warszawy
NIP 8321961262
REGON 142858879

Umów się na bezpłatne spotkanie wstępne

RODO*