
Zasłabłeś kiedyś na widok strasznych halloweenowych strojów? Ja tak – tydzień temu, na imprezie Halloween w mojej szkole 🎃
Było bajecznie, upiornie i przepysznie zarazem.
Dzieci bawiły się na drugim piętrze w naszym drugim biurze, a my – dorośli – na 3.5. Każdy przyniósł coś wyjątkowego, ale choć na stole pojawiło się nawet sushi, to mięsna czaszka bezsprzecznie wygrała w kategorii „najstraszniejsza potrawa wieczoru” 💀
Stroje? Nie z tej ziemi! Ukrwawione twarze i pomysłowość uczestników do dziś śnią mi się po nocach
Uczestnicy podzieleni na grupy przygotowały kilka dyniowych prezentacji – jedną odśpiewały , w innej zaprezentowały dynię-torebkę , a jeszcze inna była inspirowana Wednesday. Że nie wspomnę o tej z podwójną osobowością.
Jeśli ktoś twierdzi, że ludzie nie mają wyobraźni, powiem mu tylko jedno:
👉 „Przyjdź na naszą imprezę i zobacz sam!”
Nie zabrakło też emocji – rozwiązywaliśmy zagadkę morderstwa, a choć udało mi się kilka osób zmylić 😈 (jestem z siebie dumna!), to ostatecznie Eleanor okazała się morderczynią i świetnie to ukryła.
To był wieczór pełen śmiechu, zabawy i halloweenowej magii, a klimat był upiornie radosny.
A Ty? Obchodziłeś kiedyś Halloween w Polsce, czy może w kraju anglojęzycznym?
Jak wspominasz swoje najstraszniejsze (albo najzabawniejsze) Halloween?