
Wiesz, dlaczego uczenie się angielskiego jest podobne do jedzenia śniadania?
Po pierwsze dlatego, że śniadanie musi być zbilansowanie i regularne. Pamiętasz te czasy, kiedy na śniadanie jadłeś coś słodkiego? Przez pierwszą godzinę byłeś najedzony, ale potem szybko brakowało Ci innych wartości odżywczych. Tak samo jest z nauką angielskiego – jeśli nie będziesz uczył się wszystkich umiejętności językowych – czytania, pisania, słuchania i mówienia, szybko odczujesz braki, kiedy będziesz potrzebował tych umiejętności w pracy, w szkole, czy na wycieczce za granicą.
Ze śniadaniem jest też tak, że niektórzy jedzą je z samego rana, tuż po przebudzeniu, a inni dopiero koło 12, w zależności od tego, jak działa ich system trawienny. Tak samo jest z nauką angielskiego – trzeba dopasować ją do swoich możliwości i czasu, w jakim najlepiej się uczymy
Ale, najważniejsze jest to, że każdy posiłek smakuje lepiej, kiedy jemy go we wspaniałym towarzystwie. I tak samo jest w przypadku języka angielskiego 😀 Dlatego w sobotę postanowiliśmy połączyć oba te elementy i zaprosiliśmy naszych kursantów na targ śniadaniowy
Mieliśmy okazję spotkać się w dość licznym gronie i przyszła do nas nawet cała rodzina naszych kursantów. Okazało się, że wiele osób przychodziło na targi śniadaniowe regularnie, ale do tej pory nie mieli jeszcze okazji zrobić tego po angielsku!
Próbowaliśmy naprawdę wielu przeróżnych smakołyków z całego świata i dzięki temu, że mieliśmy w naszym gronie stałych bywalców, mogliśmy wymienić się rekomendacjami😊 Ja spróbowałam patanas z avocado, salsą i kolendrą… i było absolutnie wspaniałe!